Oto Marek- waga 460 g

A to syn mój drugi- Wojciechem zwany, waga 430 g:
Chłopaki, jak zresztą widać, mają się znakomicie. Ja generalnie też...Generalnie bo od kilku dni mam kłopoty z niskim ciśnieniem. Wczoraj na przykład przestraszyłam się nie żarty. Bardzo źle się poczułam i okazało się, że spadło do 70/30 ...lekarz powiedział, że to za dużo aby umrzeć, ale za mało by żyć. Kazał wypić kawę i butelkę coca coli. Pomogło. Dziś już skoczyło do 90/50:))) Zawrotne wręcz, ale czuję się znacznie lepiej. Znów coca cola ratuje mi życie:))))Obiecuję, że w najbliższych dniach zamieszczę fotki brzuchowe...(a zaprawdę jest już co pokazywać) oraz relację remontową.
hehe mega foty :)
OdpowiedzUsuńchłopaki-przystojniaki :D a te maleńkie noski- cudooooooo..:)
A ja mam pytanie :) Może głupie ale mnie nurtuje :P Skąd będziesz wiedzieć, który to Wojtek a który Marek?? Zadecyduje kolejność narodzin czy jak?? :):):)
Zdrówka moc :* i wysokiego ciśnienia życzę :)
Uważaj na siebie i pij coli/kawy ile tylko możesz :)
M&M
:))) Jakoś tak mi wyszło że Wojtek to ten spokojniejszy, z dolnego pokoiku, no i mniejszy, a Marek ten większy:)))Jak się urodzą to własnie ten mniejszy będzie miał imię Wojtek...a noski po mamusi:)))) na szczęście:D
OdpowiedzUsuńO bardzo miło poznać przystojnych Panów:)
OdpowiedzUsuńZdjęcia niesamowite;)
Zdrówka życzę i ciśnienia w normie;D
Pozdrawiam. Monika.
Super fotki , fajne chłopaki :)
OdpowiedzUsuńChlopaki super, dziadki z dumy pekaja. Marek to cala ty a Wojtek bardziej do taty podobny :) Juz widze jak wesolo bedziecie mieli w domu jak chlopaki troche podrosna. Trzymaj sie cieplo i dbaj o swoje cisnienie. Ma
OdpowiedzUsuń