Jutro rodzimy! A właściwie rozpakowujemy się:))) Mówiąc wprost..mam pełne portki ze strachu...Nadal nie wiem jak mnie będą znieczulać bo anestezjolog wpadł i uciekł do zabiegu, więc nadal czekam w niewiedzy.
Postanowiłam wciągnąć jeszcze truskawki, bo od 22:00 mam nie jeść...to chyba ostatnie moje truskawki w tym sezonie...potem poczytam i może prześpię ostatnią noc przed najbliższym rokiem nocy nieprzespanych....35 tygodni dobiega końca...od jutra wszystko się zmieni...
Zatem proszę o kciuki jutro ok 10-12 godziny. Jak tylko dam radę postaram się coś napisać.
Ostatnie chwile w trójpaku:)))

Postanowiłam wciągnąć jeszcze truskawki, bo od 22:00 mam nie jeść...to chyba ostatnie moje truskawki w tym sezonie...potem poczytam i może prześpię ostatnią noc przed najbliższym rokiem nocy nieprzespanych....35 tygodni dobiega końca...od jutra wszystko się zmieni...
Zatem proszę o kciuki jutro ok 10-12 godziny. Jak tylko dam radę postaram się coś napisać.
Ostatnie chwile w trójpaku:)))

AAAAAAAAAA :):)
OdpowiedzUsuńto już jutro :)
Mocne kciuki od nas będą obowiązkowo :)
Powodzenia :):)
M&M :*
no to jajca!
OdpowiedzUsuńmasz jeszcze 6 minut,zeby wciagnac extra porcje truskawek (ja tez sie nimi wlasnie racze)
napisz cos jutro pliiiiz i koniecznie daj choc jedna fote chlopakow!
trzymaj sie!
-ciazniczka
Trzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńJuż jutro się zobaczycie - ale fajnie!!!
Ja "tylko" w dwupaku a i tak ledwo dycham więc podziwiam takie heroiny jak Ty.
Całuję!
Magdali
powodzenia!!!
OdpowiedzUsuńJestem z Tobą i maluchami.
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze. Wiem to.
Trzymam kciuki, pewnie jesteście w trakcie...
OdpowiedzUsuń---JUZ SA---
OdpowiedzUsuńnie wiem kiedy corka bedzie mogla sie odezwac wiec w jej imieniu informuje. Maluchy przyszly na swiat dzisiaj 16.06.11 ok. godz. 13,20 Oba waza po 2,5kg jeden ma 51 cm (pewnie Marek) a drugi 48cm. Lekarze zapewniaja ze sa w dobrym stanie. Jutro juz bede we Wroclawiu wiec sama wszystko zobacze i postaram sie jakies wiadomosci przekazac do momentu az wlascicielka tego bloga bedzie mogla uczynic to samodzielnie :)
Gratulacje:))) Super wiadomosc!
OdpowiedzUsuńSerdeczne gratulacje!
OdpowiedzUsuńWitamy w gronie bliźniakowych mam :)
Powodzenia i dużo siły dla świeżo upieczonej mamy.
Super :)
OdpowiedzUsuńgratulację dla Mamusi i dumnej Babci :)
To teraz dużo sił i zdrówka dla całej trójeczki :)
Ale fajnie że są już razem :):)
Z wrażenia się nie podpisałam :)
OdpowiedzUsuńTo byłam ja
wierna czytelniczka ;)
M&M:*
Powodzenia ;)
OdpowiedzUsuńTeraz doczytałam.Gratulacje.Dziekujemy za wiadomości
OdpowiedzUsuńPani Babciu, prosze prześlij mi adres Gosi na maila, chciałam wysłać jej prezent a wcześniej niebyło okazji... Pozdrawiam ją serdecznie i trzymam kciuki za chłopaków i za szybkie wyjście do domku.
OdpowiedzUsuńMama franka i blizniat
mail fefa@hetnet.nl
gratuluje serdecznie!!! duuzo zdrowka dla Ciebie i chlopakow :-)
OdpowiedzUsuńWczoraj dobijałam się tu jak jakiś oszołom i nic, i nic... uffff SUPER WIADOMOŚCI!!
OdpowiedzUsuńDzięki Babciu, jaki dobry pomysł, żeby dać znać co się dzieje :)
Przede mną ( ha ha jako babcią) jeszcze ładnych kilka miesięcy czekania..
Wielkie pokłady energii i zdrowia ślę dla całej trójki.
Gratulujemy!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńI dziękujemy za wieści - jak miło:)
Zdrówka dla całej trójeczki!
Magdali
WIADOMOSC OD BABCI
OdpowiedzUsuńDzieci i ich mama sa w coraz lepszej formie. Niestety polskie przepisy nie pozwalaja na wejscie do pomieszczen z inkubatorami nikomu poza rodzicami i osobiscie maluchow nie widzialam, tyle co na fotkach. Dzieci zostaly juz okreslone. Marek to ten troszke mniejszy i urodzony jako drugi ale tez i silniejszy, podobny do wlasnej mamy, z czarnymi kreconymi wlasami. Wojtek podobny do taty,starszy od brata o cala minute ale niestety slabszy, potrzebna mu byla pomoc w oddychaniu. Na szczescie juz zaczyna oddychac bez wspomagania. A Marek to nawet wieczorem do piersi zostal przystawiony. Z godziny na godzine jest lepiej. Mam nadzieje, ze szczesliwa mama na dniach sie sama odezwie.
Super wieści.Dziekujemy
OdpowiedzUsuńBuziaki dla chłopaków :* niech szybko dochodzą do siebie i wracają z Mamusią do domku :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje że z WOjtusiem już wszystko ok :)
M&M:*