Panowie mają po 3 tygodnie i już widać ich charakterki. Wojtuś nadal jest praktycznie bezobsługowy. Najedzony i przewinięty, śpi jak aniołek. Ma już niedługie chwile czuwania w ciągu dnia. Wtedy zazwyczaj leży sobie i obserwuje otoczenie. Prawie wcale nie płacze i nie marudzi. Dziecko wprost idealne.
Natomiast Marek, najwidoczniej postanowił udowodnić nam, że bycie rodzicami noworodków nie może być bułką z masłem. Od kilku dni ewidentnie nas tresuje. Budzi się co godzinę, a przy tym krzyczy wniebogłosy. W ciągu dnia ( wtedy kiedy Wojtuś czuwa) zwykle odsypia nockę.
Nie jest więc łatwo. W ciągu dnia staram się synchronizować godziny karmienia i obaj jedzą jednocześnie. Niestety z uwagi na skomplikowanie całej operacji, takie karmienie możliwe jest tylko w warunkach domowych, bez gości i zbędnej widowni. Niezbędny okazał się rogal, który ratował mi też życie pod koniec ciąży. Owijam się nim, chłopaków kładę po obu stronach i jedziemy z koksem:) Może nie wygląda to zbyt sexsi, ale ma ogromny plus. Akcja jedzenie trwa nie godzinę a 20-30 minut i obaj panowie zasypiają „prawie” jednocześnie ( chyba , że Marek akurat postanowi inaczej:)).
Niestety w nocy nie wychodzi mi to jeszcze. Jakoś łatwiej mi wziąć jednego i karmić na leżąco ( i pół śpiąco). Niestety nie jest to rozsądne. Zasypiam razem z karmionym Twixem i kiedy drugi mnie budzi, nie wiem czy ten pierwszy zasnął bo się najadł, czy zasnął bo mu wypadła pierś z buzi…I w zasadzie od godziny 3-4 w nocy karmię non stop, wymieniając tylko dzieci. Totalny bezsens i najprostsza droga do wykończenia się. Dlatego dziś postanowiłam się zdyscyplinować i wprowadzam synchronizację nocną. W przeciwnym razie nadal nie będę spała. Oczywiście najprościej byłoby wprowadzić karmienie sztuczne i zaangażować w nocy Jot ale póki mam pokarm nie wybaczyłabym sobie odstawienia chłopaków od piersi. Jest to dość męczące dla mnie ale jednak i wygodne ( cyc jest zawsze ze mną:) ) i opłacalne z ekonomicznego punktu widzenia. Zatem pozostaje mi jednak spiąć tyłek i poświęcić kilka nocy na zsynchronizowanie chłopaków. Kolejna sprawa to moja dieta. Dotychczas jadłam wszystko na co miałam ochotę. Postanowiłam, że nie dam się zwariować tak jak dwanaście lat temu , kiedy to zeschizowana dietą matki karmiącej, straciłam przytomność, bo okazało się, że w zasadzie nic nie jem i nie piję poza wodą i rosołem. Tym razem jednak poszłam w drugą stronę i po wczorajszej nocy już wiem, że np. kukurydza gotowana i sos tzatziki nie służy noworodkom:) Podobnie wiśnie i śliwki. Jedna noc wrzasku i już wiem, że jednak dietę trzymać trzeba:) Ale mimo wszystko nie zamierzam być tak restrykcyjna jak kiedyś. Po prostu muszę uważać na to co jem i obserwować chłopaków. Zdrowy rozsądek to podstawa. Póki co zrezygnuję jednak ze wszystkich wydymaczy ( fasolka, kapusta, śliwki , kukurydza itd.) i zobaczymy jak będzie.
No i jak zwykle czas snu twixowego się skończył, a chciałam napisać jeszcze o pierwszych wizytach u specjalistów ( a czeka nas aż dziewięciu!). No ale to już chyba innym razem…tym czasem wrzucam świeżutkie, obiecane fotki chłopaczków.
Wojtuś jak zwykle śpi:)
A oto jeszcze jedno zastosowanie rogala do karmienia:)
Kochana, jestes dzielna, radzisz sobie niezle z tym karmieniem, ja bym niedala rady i mimo ze z butelka tez nieprzesypialam calej nocy, ale przynajmniej wiedzialam ze dziecko na pewno sie najadlo, a to dawalo mi poczucie spokoju ze jak placze to na pewno nie z glodu, chociaz to moglam wykluczyc.... jak juz bedziesz bardzo zmeczona to moze odciagaj pokarm na noc i karm ich wdtedy w nocy butelka na raz, albo popros meza, zawsze to twoje mleko tylko tyle ze przez butelke....
OdpowiedzUsuńPamieta, wypoczeta mama to zadowolona mama a zadowolona mama to szczesliwe dzieci. i wiem ze dzieci potrafia dac nam duuzo szczescia, ale my tez musimy kiedys odpoczac!!!! chociaz chwilke!!! pozdrawiam i obiecuje wkrotce przeslac prezent!!!
mama twinsow i franka
Zakochana bez pamięci jestem w Tych Twoich synkach :) są do schrupania :)
OdpowiedzUsuńA Ty niesamowicie sobie radzisz - wielki dla Ciebie szacun :):)
Trzymajcie się dzielnie i zdrowo :*
M&M:*
Z łezką w oku wspominam swoje początki 2 lata i 3 m-ce temu. Dzielna mamo, dasz radę, też karmiłam moich chłopców tylko piersią, w zasadzie karmienie skończyłam jak mieli 15 m-cy. Start był trudny, ale zsynchronizowałam ich i było ok. Każdą chwilę kiedy oni spali przez pierwsze 3 m-ce wykorzystywałam również na sen.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
mama dwóch równie cudownych i równie różnych chlopców :)
Sa nieziemsko rozkoszni! kazde ich zdjecie otwieram sobie w osobnym oknie, powiekszam i wciaz mam niedosyt.
OdpowiedzUsuńsa tak rozni,ze to przechodzi ludzkie pojecie. ja wiem,ze dwujajowi i ze wlasciwie to "dwojaczki", a nie "blizniaki" powinno sie ich nazywac,ale oni nawet na rodzenstwo nie wygladaja! :)
i ciesze sie,ze Ci ta poducha-rogal sluza, bo kupilam to ustrojstwo w pierwszej ciazy i nijak z nim spac nie moglam, oddalam kumpeli,a teraz odzyskam, bo widze,ze to genialne przy karmieniu dwojcy jest!
chyle czola za KAZDY dzien Twojego poswiecenia i karmienia piersia. sama sie tego boje, czy podolam itp.
juz pryz jednym dziecku to bylo siedzenie na dupsku na pelen etat, przy niezsynchronizowanej dwojce to dopiero jest wyzwanie!
duuuzo zdrowka i spokoju Wam zycze.
Też jestem pełna podziwu :)
OdpowiedzUsuńTak trzymaj. Będzie coraz lepiej.
Twoje opisy na pewno przydadzą się niejednej mamie podwójnych dzieci.
Pozdrawiam serdecznie
Gratuluję ślicznych Maluszków.
OdpowiedzUsuńTylko czy nie za wcześnie na sadzanie ich...?
nie sadzam:) to były 3 sekundy w gniazdkach, tuż przed wsadzeniem do wózeczka
OdpowiedzUsuńŚledzę i pozdrawiam. Bardzo jestem ciekawa jak rosną chłopcy. Rozumiem jednak... - brak czasu.
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego :)
Zaglądam co jakiś czas... a tu nic nowego dla nas czytaczy i kibiców ;);)
OdpowiedzUsuńW dalszym ciągu pozdrawiam i ślę dobre fluidy
Babcia G.
witam
OdpowiedzUsuńmam nadzieje, że u was wszystko w porządku
mamusia już opanowała chłopaków no i pierwszy spacer macie za sobą mimo nie fajnego lata
życzę dużo zdrówka i pomyślności
Agnieszka
pitpitu stesknilysmy sie za toba na lipcowkach '11:))
OdpowiedzUsuńchyba ci statystyki na gblogu troche podskocza
zdjecie z karmieniem dwupaku najslodsze :)