Wiem, wiem...obiecałam pisać. Nawet nie chodzi o czas, chociaż przy Twixach mam go jakby "troszkę" mniej...Od pierwszego posta na tym blogu minęło dokładnie 9 miesięcy...Ciężarówka dojechała do celu. Wprawdzie wcześniej niż było zaplanowane ale metę mamy już za sobą. Ładunek wypakowany więc blog się zdezaktualizował, a jego formuła, jak na mój gust, wyczerpała. Nie ma już ciężarówki, ani trójpaku, a po jeździe bez trzymanki został jedynie brzuchol ( mam nadzieję, że wreszcie zniknie) i dwa, przesłodkie Twixy...Ale bez obaw. Obiecałam więc słowa dotrzymuję. Zmieniam tylko adres i wkrótce zapraszam na Blog Twixowy. Jednocześnie chciałam podziękować za wszystkie kciuki, słowa pocieszenia kiedy bywało ciężko, za wsparcie, przytulanie, maile...Ten blog dał mi duuuużo siły. Pozwolił się wygadać , wywalić wszystko co leżało na duszy...a że przy okazji prawie 19 tys. razy ktoś te wypociny przeczytał...szok! Że też się Wam chciało:)))) Wielkie dzięki!W każdym bądź razie- Ciężarówka zostaje odstawiona do garażu. Teraz będzie pamiątką po szczególnym czasie w moim życiu...Teraz czas na nowy etap. Etap Trójmatki:) Na deser kilka aktualnych zdjęć :)
Szkoda, ale rzeczywiście, nazwa bloga nieaktualna więc czas na zmianę. Niebędziemy złe za brak postów od ciebie, tylko troszkę stęsknione brakiem informacji. Bo każda z nas na pewno rozumie że bycie matka jest absorbujące a bycie potrojna matka... az dziw ze niekazdy ma takie szczescie. a jeszcze wieksze szczescie pomyslec gdy wiemy ze blizniaki przytrafily sie zupelnie przypadkiem, ot tak, planowalysmy ciaze a tu prezencik extra. u nas w NL mowia 2halen 1betalen czyli dwa bierzesz a za jedno placisz. bosko. czekam na nowy blog i pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńmama franka i blizniakow hani i janka
aha i jeszcze jedno pytanie do odwiedzajacych blog dziewczyn
OdpowiedzUsuńKtóra z was wzruszyła sie - nie raz - czytając tego bloga?
Ja osobiście przez pierwsze wpisy przebrnęłam z husteczkami w ręku, oczywiście płacz był ze szczęścia, miło było czytać o odczuciach kogoś który przeżywał to samo!!
Mama franka i blizniakow
Czekam na nowy adres nowego bloga.Będę czytać z przyjemnością. Dzieciaczki słodkie i mamusia jaka dumna.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNo ja też beczałam, nie raz! Choc uwaga - nie jestem mamą i być nią nie planuję! Ale mam empatii za dużo i lubię fajne pisanie i trzy-mamę lubię ;) Toteż cieszę się na myśl,że będę mogła się czasem dowiedzieć co u niej słychać, u nich wszystkich. Jejku, jak chłopaki porośli! Wkrótce bedą dorośli ;)
OdpowiedzUsuńTrzymaj sie trzymama! Pozdrowienia z Japonii!
Kochana trojmatko, przyszly tydzien sie konczy a mapki dojazdowej do nowego bloga ani widu ani slychu :(
OdpowiedzUsuńWitam serdecznie. Widziałam już adres do nowego bloga :) bardzo się cieszę.
OdpowiedzUsuńTak przy okazji bardzo chętnie pomogę Ci pozbyć się najmniejszych ciuszków po Wojtku i Marku (takich z których już wyrośli np rozmiar 50)
Droga Mamusiu, jeśli mogę Cię prosić o kontakt...chcę pomóc córce w ciąży z bliźniakami
(mój adres: grazyna100@op.pl)