Czas leci jak szalony. Sama w to nie wierzę, ale Twixy mają już 26 tygodni!!!! Pan doktor mówi, że za jakieś 6-8 tygodni będą już mogły bezpiecznie przyjść na świat jeśli bardzo będą chciały. Jednak ja zakazałam im pojawiać się na świecie wcześniej niż w połowie czerwca. Mam na głowie jeszcze parę egzaminów więc nie mają wyjścia i muszą słuchać matki:) Chłopaki rosną jak na drożdżach i ważą już ponad 900 g i są praktycznie równi. Niestety ta imponująca masa wynika troszkę, z faktu, że zaczął mi skakać cukier. Dostałam glukometr i 6 razy dziennie się kłuję. Upierdliwe to bardzo ale cóż. Póki co kontroluję wyniki i mam trzymać dietę, która wcale mi się nie podoba. Słodycze i wszelkie węglowodany odpadają. Owoce także nie są najlepsze. i to nie podoba mi się najbardziej! Na razie nie potrafię tego ogarnąć, przerasta mnie to kombinowanie z jedzeniem. Nie wiem co można, czego nie ...ale pewnie i tego będzie trzeba się nauczyć. Nie ja pierwsze i nie ostatnia.
Poza uciążliwością cukrową, wszystko jest w jak najlepszym porządku. Ja też czuję się nie najgorzej, choć momentami bywa już ciężkawo. Najbardziej wkurzające jest to , że zrobiłam się taka nieporadna. Brzuch jest ogromniasty i zaczął mi przeszkadzać. Do tego jak panowie się obudzą, to wyglądam jakbym miała w środku obcego. Cały balon faluje i podskakuje- oczywiście ku radości i uciesze otoczenia , które widząc to natychmiast przykłada łapki do brzucha. W każdym razie źle nie jest choć bywa już upierdliwie.
Z frontu remontowego:
Poza uciążliwością cukrową, wszystko jest w jak najlepszym porządku. Ja też czuję się nie najgorzej, choć momentami bywa już ciężkawo. Najbardziej wkurzające jest to , że zrobiłam się taka nieporadna. Brzuch jest ogromniasty i zaczął mi przeszkadzać. Do tego jak panowie się obudzą, to wyglądam jakbym miała w środku obcego. Cały balon faluje i podskakuje- oczywiście ku radości i uciesze otoczenia , które widząc to natychmiast przykłada łapki do brzucha. W każdym razie źle nie jest choć bywa już upierdliwie.
Z frontu remontowego:
Remont dalej trwa ....wrrr ....chociaż światełko w tunelu jest bo spec obiecał, że 15 kwietnia opuszcza nas. Yeahh!!! Mogę spać na podłodze nawet - byleby już u siebie. Ale marudzić nie będę, bo już widzę jak ładnie będzie. Niestety kasa też topnieje i trzeba będzie kilka rzeczy odłożyć na później. Za to mam prześliczną i przecudną szczotkę do kibelka oraz mydelniczkę:))) jeszcze tylko 10 dni i będziemy u siebie:))))
A ja się już martwiłam dlaczego taka cisza ..
OdpowiedzUsuńCieszę się, że wszystko u Was ok :) tylko mnie martwi jedno- jeśli chłopaki urodzą się o tej samej wadze to jak im nadasz imiona ;) :)
Do przeprowadzki pozostało Wam tylko 7 dni :) więc szybko zleci :)
Zdrówka dla Was :*
i jeszcze raz nieśmiało proszę o fotkę brzuszka :)
M&M:*
He he he szczotka do kibla i mydelniczka sa najwazniejsze, przeciez bez tego zaden dom by nie funkcjonowal. Najwazniejsze, ze humor cie nie opuszcza. Ucalowania dla Twixow. Ma
OdpowiedzUsuń