poniedziałek, 31 stycznia 2011

33. Twixomanioza...

Moja mama a właściwie szczęśliwa babcia Twixów zwariowała. Na szczęście jej wariactwo nie kwalifikuje się jeszcze do leczenia szpitalnego, ale skutki zakażenia wirusem Twixa są dość mocno zauważalne. Objawy ciepiącego na syndrom szaleństwa , zwanego Twixomanioza i wywołanego wirusem Twix:
- gorączka związana z przeglądaniem portali o tematyce dziecięcej
- nałogowe allegrowanie w dziale noworodkowym
- monotematyka związana z rozwojem ciąży- zwłaszcza bliźniaczej
- głód informacji o Twixach
Gorzej bo to zakaźne jest! Wirusem zaraził się już H. przyszły dziadek, który od tygodnia w internecie wyszukuje kolejnych rzeczy dla maluchów, zaraziła się też znajoma mamy, która regularnie odwiedza swoją sąsiadkę, podwójną matkę i wykupuje od niej wszystkie akcesoria noworodkowe. Choroba na razie nie rozprzestrzeniła się poza granice Holandii i do Wrocławia jeszcze nie dotarła ale powoli czuję pierwsze symptomy. Na szczęście póki co cierpię na syndrom remontowy, który obecnie jest w fazie maniakalnej i bardziej interesują mnie modele kafli, baterii wannowych i paneli niż zakupy dla maluchów. Jest więc szansa, że poza bliźniakami i ich sprzętami, ciuszkami i akcesoriami, po remoncie my także zmieścimy się w domu:)))
Oto dowody rzeczowe potwierdzające szał twixomaniaków:
Na początek łóżeczka. Pierwsze wynalezione w sklepie z używanymi meblami, drugie wyszperane przez H. w internecie ( Nie mogło być inne. Musiało być identyczne więc napad trwał kilka dni, zanim głód został zaspokojony przez zarażonego).



Kolejny dowód. Tym razem zarażona wirusem Twixa koleżanka mojej mamy, pani E. Postanowiła zapewnić bliźniakom bezpieczne podróżowanie a także odzienie na każdą okazję:)


Na koniec objaw Twixomaniozy u nosicielki wirusa czyli mojej mamy, a babci Młodej i maluchów. Mercedes dla królewiczów:
Tutaj w wersji kabrio:


Tu natomiast wersja sportowo- spacerowa:


Generalnie trzeba przyznać, że choroba ma także pozytywne aspekty. Ja już nie muszę o niczym myśleć:))) Wiem, że aktualnie zakażeni polują na wiaderka Tummy Tub oraz wyposażenie łóżeczek w postaci pościeli, kocyków, poszewek itd. Nie znane jest antidotum na tę przypadłość. Choroba prawdopodobnie przechodzi, bądź łagodnieje w chwili gdy źródło skażenia , czyli Twixy osiągną 18 lat...

5 komentarzy:

  1. Ale wiesz co z tą Holandią to na serio, ja sama mieszkam w Holandi i tu jest zatrzęsienie używanych rzeczy dla bliżniąt w bardzo dobrym stanie. Sama kupowałam większość na internecie. ALe warto też popatrzeć w sklepach na wyprzedaże modeli sklepowych. Tak właśnie nabylismy naszą podwójną karocę Easywalker za 300 euro - nówka, ale model z wystawy, i co z tego, jak i tak dostaliśmy dwa lata gwarancji.
    Pozdrawiam
    Mama franka i bliżniąt

    OdpowiedzUsuń
  2. Nosz, nawet wnukami sie nacieszyc nie mozna, bo zaraz na forum publicznym obsmaruja :)) Toz nie moge byc wyrodna matka i zwalic ci wszystkiego na kark. Ty zajmij sie remontem no i oczywiscie noszeniem tych maluchow a ja zajme sie wyposazeniem dla nich. Problem remontowo-blizniakowy rozlozy sie na dwie glowy, obie dopilnujemy swojej dzialki i tym sposobem zdazymy na czas. Sama nie dalabys rady ani czasowo ani finansowo. Poducha do karmienia tez juz jest zaklepana :) Buziaki Ma

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że tyle ludzi wczuwa się w Twixy :)
    Ale nic a nic się nie dziwie.. rzeczy dla maleńkich dzieciaczków są takie słodkie.. a dla bliźniaków są podwójnie słodkie :):)

    Białe łóżeczka-cuuuuuuudne!!

    Mam nadzieję, że już ze zdrówkiem lepiej :)

    M&M:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mała rada od mamy bliźniaczej (może się przyda): najmniejsze, świeżo urodzone bliźniaki bardzo dobrze się czują śpiąc w jednym łóżeczku (w końcu przez 9 miesięcy byli bliziutko siebie). Można więc na początek rozłożyć tylko jedno łóżeczko - dzieciom przyjemniej, a w domu więcej luzu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciesz sie, ciesz, oby ta "choroba" trwała jak najdłuzej! "Czas leczy rany"- cha cha - "chorzy" jakoś dziwnie "zdrowieją" proporcjonalnie do wzrostu czynników chorobotwórczych... ;) A za taką mamę - babcię to bym na kolanach na Jasna Górę poszła! Pozazdrościć i życzyć wszytskiego dobrego Wam wszystkim.Mo

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)))