środa, 4 maja 2011

46. A na dodatek spadł śnieg....

Rano wizyta u lekarza- na szczęście szyjka bez zmian więc jest dobrze. Twixy zrobiły mały przewrót także od wczoraj czuję się nieco lepiej ( wolę zgagę niż ucisk na pęcherz). Przespałam chyba pierwszą od tygodnia noc...trzy wizyty w toalecie to super wynik po ostatnich wędrówkach co 15 minut. Jestem umęczona niemiłosiernie. Nie ma już pozycji w której jest mi wygodnie:( Mam zgagę, bolą mnie biodra i żebra...Nie ma jednak co narzekać. Chłopaki ważą już po ok 1,5 kg więc jest co dźwigać. Okazuje się też, że ból pępka to przepuklina. Lekarz pokazywał mi ją dzisiaj na usg: 8 mm pod skórą jest już macica, dlatego takie to nieprzyjemne...wg niego powinno się cofnąć jak młode się urodzą. Oby...Ustaliliśmy też , że muszę wytrzymać jeszcze 6 tygodni, żeby chłopaki mogły przyjść bezpiecznie na świat...No cóż to z pewnością będzie ciężkie półtora miesiąca...i coraz bardziej się boję czy dam radę.
Dzisiaj też, dwa miesiące przed terminem obroniłam dyplom na studiach podyplomowych. Kolejny wrzód z ...głowy:) Udało mi się jakoś pozaliczać wszystko wcześniej i szczęśliwie nie muszę już więcej jeździć na zajęcia. Niestety w dwa dni zrobiłam ponad 300 km samochodem i oświadczam, że jeśli mój mąż nie zbierze się w końcu i nie zrobi prawka to się rozwiodę. Nie mogę już patrzeć na kierownicę. W ogóle ma dość bycia dzielną. Mam ochotę zamienić się w świętą krowę i naprawdę olać wszystko i wszystkich..no ale niestety kilka spraw muszę jeszcze doprowadzić do końca....
A tak poza tym to...
  • nie umiemy podłączyć domofonu ( pan spec też nie umie),
  • zapchał nam się kibel i to tak, że całe opakowanie kreta nie dało sobie rady,
  • padł system w komputerze do pracy , w związku z czym Jot od wczoraj jest w nastroju nieprzysiadalnym, bo ma full roboty a musi wszystko na nowo zainstalować,
  • pan remonciarz tak poprawił kafelki , że teraz ruszają się te sąsiednie...i chyba o tym wie bo nie odbiera telefonów...na szczęście jeszcze 500 zł miał do wypłaty więc chyba już ich nie zobaczy
  • i na dodatek padał śnieg - w maju!!!!

3 komentarze:

  1. No tak, nie ma to jak śnieg w maju :))
    Kochana, stań się świętą krową tak szybko jak tylko możesz i na ile potrafisz. Na prawdę należy ci się chwila odpoczynku. Półtora miesiąca to nieiwele już i wiem że jest Ci już ciężko, i z ciężarem brzucha i z jego wielkością i z pęcherzem, zgagą, obawami, remontem myślami jak to będzie i kiedy będzie.... to wszystko potrafi doprowadzić do obłędu. Ale pamiętaj o zdrowiu dzieci tych w brzuszku i dla nich naprawdę każdy dzień jest na wage złota. Wytrzymaj ile się da, lub ile lekarz karze. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki mocno.....
    mama bliżniaków i Franka

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu, podziwiam Cie. tyle masz na glowie, a jednak zachowujesz nadal zdrowie psychiczne (lub jego szczatki:P)
    tez mam takie zapedy do bycia superdzielna, ale w koncu kiedys trzeba odpuscic bo sie zajezdzimy. tym bardziej powinnysmy sobie ten prikaz z tylu glowy, ktory ciagle kaze nam COS robic teraz odlaczyc calkowicie, bo dzieciaczki powinny stac sie naszymi priorytetami. wiem,ze latwiej powiedziec, trudniej zrobic, ale przynjamniej jak sobie zdamy z tego sprawe,to reszta moze jakos pojdzie.

    trzymam kciuki za Twoja wytrzymalosc, szyjke macicy, koncowke remontowa i zeby dalej mrozilo, bo choc snieg za oknem w maju moze doprowadzac do furii, to chyba jednak pomeczyc sie jeszcze troche w kurtce niz dac sie w nasyzm stanie powalic upalom (ja je i bez blizniaczej ciazy zle znosze)

    buzka dzielna Mamo!

    -ciazniczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja ty dzielna kobito, gratuluje przede wszystkim obronionego dyplomu. Mam nadzieje, ze przez pare lat nie najdzie cie ochota na doksztalcanie :) Pan remonciarza, trzeba po porostu walnac w dziob he he he chyba go po prostu przechwalilas. Mam nadzieje, ze wszystkie usterki usunie jak najszybciej.A ty czym predzej zamien sie w swieta krowe i zacznij w koncu sie oszczedzac. Wyjdzie to na dobre i tobie i maluchom. Trzymaj sie i wcale nie musisz byc dzielna :) Ma

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)))