czwartek, 12 maja 2011

49. Nie bądź Pan rura i nie pękaj...

Chciałam zamieścić dzisiaj zdjęcia mieszkania po remoncie, troszkę się pochwalić...no i się pochwaliłam. Otóż pomimo przetkanego kibelka, mojego Jot wciąż niepokoiła plama na murze...że dziwny kształt, że nie schnie, że Bóg wie co...Zawołał speca i wspólnie doszli do wniosku , że plama nie ma prawa pochodzić z kanalizacji ( zatem zatkany kibelek nie był przyczyną) bo jest za wysoko...Debatowali, kombinowali, główkowali po czym wzięli młotek i moja łazienka, moja duma i cacuszko wygląda teraz tak:(


Wkurzona jestem jak diabli no ale uczciwie przyznaję, że mam mądrego męża. Okazało się, że rzeczywiście plama i kibelek nie mają ze sobą nic wspólnego. Przypadek, że oba problemy ujawniły się w tym samym czasie. Sprawczynią plamy jest stara rurka wodna, która zaczęła przepuszczać na zaślepce....no cóż znów ubieram zbroję i staram się być cierpliwa. Idę prasować ubranka dla Twixów...ciekawe czy szybciej skończę remont czy urodzę:)
A jeszcze tak dla relaksu przypomniał mi się skeczyk Kobuszewskiego i już wiem, że ...woda musi się lać:). Polecam obejrzeć..jakoś od razu na sercu lżej:)

1 komentarz:

  1. Świetnie, optymizm pozwoli wytrwać Ci w całości jak najdłużej...
    Pitpitu, ja szczerze chciałabym przesłac Tobie a w szczególności Twixom jakiś prezent. Czy Twoi rodzice przypadkiem niemieszkają w Holandii. Jeśli się mylę, a tak wywnioskowałam z bloga, to oczywiście jeśli tylko chcesz, skontaktuj się przez mojego maila fefa@hetnet.nl
    ps. zrozumiem jeśli odmówisz...
    pozdrawiam serdecznie
    mama franka i twinsów

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)))