wtorek, 14 grudnia 2010

17. Uff...

Idziemy na USG. Takie ponadplanowe i wyproszone przeze mnie. Na poprzednim przez ten cholerny angielski byłam tak skołowana, że nie zdążyłam nawet się przyjrzeć bliźniakom. Na szczęście moja kochana pani doktor uznaje, że lepsze dodatkowe usg niż zestresowana baba w ciąży i zaprasza mnie do kliniki podczas dyżuru. Pierwsze "uff" robię, gdy okazuje się, że tym razem badanie będzie bez studentów i lekcji angielskiego. W gabinecie jesteśmy same...Oczywiście kciuki mam tak zaciśnięte, że prawie drętwieją ale ..i tu drugie "uff."..pani doktor pokazuje mi oba serducha, które biją jak szalone. Moje też za chwilkę wyskoczy. Bliźniaki już całkiem spore. Jeden ma 2,2 cm a drugi 1,4 cm. U większego widać już całkiem wyraźnie głowę, nogi i pępowinę. Drugi jest jeszcze całkiem malutki i potrafię rozróżnić tylko głowę. Co do reszty widoków wierzę na słowo lekarce :) Twierdzi, że wszystko wygląda ok a taką różnicą wielkości nie należy się przejmować. No postaram się, ale oczywiście już mam tysiąc myśli w głowie. Następne USG w 12 tygodniu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz:)))