piątek, 10 grudnia 2010

15. Mam ochotę na...

Jeśli mówiłam że nie mam zachcianek to kłamałam. Normalnie od tygodnia budzę się o 5 rano. Nie , nie dlatego żebym się wyspała. Budzę się z głodu!!! Tak mi burczy w brzuchu i ssie , że muszę coś zjeść i to natychmiast. Niestety o takiej porze nie jestem w stanie przełknąć nic konkretnego. Ratuję się mlekiem z musli ( dzięki ci Boże, że nie mam mdłości) i bananami. Od kawy mnie odrzuca, co jest dla mnie totalnym zaskoczeniem, bo kawę uwielbiam. Nie mniej jak już sobie ją zrobię, to odchodzi mi ochota i wolę herbatkę z miodem. Wracając jednak do porannego głodu, to jak już dostarczę paliwa młodym, odechciewa mi się spać. I co tu robić? Z tych nudów głupoty mi do głowy wpadają. I tak na przykład dzisiaj zanim JOT i Młoda wstają, ja już mam ciasto w piekarniku, zupę na gazie i ugotowane warzywa na sałatkę jarzynową. Jest to o tyle niebywałe, że po pierwsze w ogóle nie piekę, nie bardzo lubię gotować ( choć mi nawet to wychodzi), no i przede wszystkim uwielbiam spać. No ale mam taką ochotę na jabłecznik....A jak już go robię to nachodzi mnie chęć na sałatkę jarzynową, a potem na zupkę pomidorową z lanymi kluskami. Dobrze, że jestem chora i wychodzić nie mogę bo w ciągu dnia mam smaczka jeszcze na: śledzie w oleju, ananasa, bigos, grzybki w occie, coca colę i wstyd się przyznać ale na piwo też mnie ochota złapała. Z braku laku zjadam kilogram mandarynek, 3 banany, 2 kiwi i gotuję galaretkę owocową...Dobrze, że w poniedziałek do pracy wracam..nie będzie czasu na głupoty. Mam nadzieję, że ciąża bliźniacza nie oznacza podwójnego apetytu, bo inaczej do lipca szybciej pęknę niż urodzę.

3 komentarze:

  1. Ty uwazaja, bo jak tak zaczniesz pichcic i piec to jeszcze rodzinie sie to spodoba i bedziesz w permanentnej ciazy. Buziaki MA

    OdpowiedzUsuń
  2. O, ten post dobry. Usmialam się. Miałam to samo - identycznie. I też na piwo mialam ochotę. W 1 trymestrze chyba przez miesiąc codziennie piłam pół szklaneczki piwka. Musiałam. I to nie ja jedna - słyszłąma, że moje koleżanki też. Zaraz mnie tu zlinczuje ktoś, że alkohol w ciąży, etc...ale...to nie tak, pół szklaneczki piwka to żaden alkohol i lekarz pozwolił. Boże, chroń Małgosię przed mdłościami. Niech sobie już ma ten apetyt, ssanie, zachciewajki o 5 rano,ale nie mdłości, bo mdłości z apetytem i zachciewajkami w parze to lipa straszliwa: chce się a się nie może. Masakra! :-)))
    Tak poza tym zaraziłaś mnie - teraz ja chrypię, kaszlę i katarzę, buuuu.
    Buziaki!
    Maszka

    OdpowiedzUsuń
  3. Blog jest zabojczy.
    Usmialam sie jak norka.
    U mnie tylko jedno jajo i dopiero 7my tydzien, ale bede sledzic wasze perypetie :)
    Duzo zdrowka !!!

    Netty

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)))