Jeśli mówiłam że nie mam zachcianek to kłamałam. Normalnie od tygodnia budzę się o 5 rano. Nie , nie dlatego żebym się wyspała. Budzę się z głodu!!! Tak mi burczy w brzuchu i ssie , że muszę coś zjeść i to natychmiast. Niestety o takiej porze nie jestem w stanie przełknąć nic konkretnego. Ratuję się mlekiem z musli ( dzięki ci Boże, że nie mam mdłości) i bananami. Od kawy mnie odrzuca, co jest dla mnie totalnym zaskoczeniem, bo kawę uwielbiam. Nie mniej jak już sobie ją zrobię, to odchodzi mi ochota i wolę herbatkę z miodem. Wracając jednak do porannego głodu, to jak już dostarczę paliwa młodym, odechciewa mi się spać. I co tu robić? Z tych nudów głupoty mi do głowy wpadają. I tak na przykład dzisiaj zanim JOT i Młoda wstają, ja już mam ciasto w piekarniku, zupę na gazie i ugotowane warzywa na sałatkę jarzynową. Jest to o tyle niebywałe, że po pierwsze w ogóle nie piekę, nie bardzo lubię gotować ( choć mi nawet to wychodzi), no i przede wszystkim uwielbiam spać. No ale mam taką ochotę na jabłecznik....A jak już go robię to nachodzi mnie chęć na sałatkę jarzynową, a potem na zupkę pomidorową z lanymi kluskami. Dobrze, że jestem chora i wychodzić nie mogę bo w ciągu dnia mam smaczka jeszcze na: śledzie w oleju, ananasa, bigos, grzybki w occie, coca colę i wstyd się przyznać ale na piwo też mnie ochota złapała. Z braku laku zjadam kilogram mandarynek, 3 banany, 2 kiwi i gotuję galaretkę owocową...Dobrze, że w poniedziałek do pracy wracam..nie będzie czasu na głupoty. Mam nadzieję, że ciąża bliźniacza nie oznacza podwójnego apetytu, bo inaczej do lipca szybciej pęknę niż urodzę.
Ty uwazaja, bo jak tak zaczniesz pichcic i piec to jeszcze rodzinie sie to spodoba i bedziesz w permanentnej ciazy. Buziaki MA
OdpowiedzUsuńO, ten post dobry. Usmialam się. Miałam to samo - identycznie. I też na piwo mialam ochotę. W 1 trymestrze chyba przez miesiąc codziennie piłam pół szklaneczki piwka. Musiałam. I to nie ja jedna - słyszłąma, że moje koleżanki też. Zaraz mnie tu zlinczuje ktoś, że alkohol w ciąży, etc...ale...to nie tak, pół szklaneczki piwka to żaden alkohol i lekarz pozwolił. Boże, chroń Małgosię przed mdłościami. Niech sobie już ma ten apetyt, ssanie, zachciewajki o 5 rano,ale nie mdłości, bo mdłości z apetytem i zachciewajkami w parze to lipa straszliwa: chce się a się nie może. Masakra! :-)))
OdpowiedzUsuńTak poza tym zaraziłaś mnie - teraz ja chrypię, kaszlę i katarzę, buuuu.
Buziaki!
Maszka
Blog jest zabojczy.
OdpowiedzUsuńUsmialam sie jak norka.
U mnie tylko jedno jajo i dopiero 7my tydzien, ale bede sledzic wasze perypetie :)
Duzo zdrowka !!!
Netty