piątek, 17 grudnia 2010

18. Świąteczne centrum zarządzania...

Co mnie podkusiło, żeby Wigilię robić u siebie??? No fakt, kiedy wpadłam na ten szalony pomysł i zapraszałam do siebie teściów i mamę, nie wiedziałam , że jestem w ciąży. A teraz święta coraz bliżej i ogarnia mnie totalne przerażenie. Stan moich przygotowań wygląda mniej więcej tak, że nie mam nic. Kompletnie nic. Wprawdzie wczoraj zakupiłam trzy duże pstrągi i wrzuciłam do zamrażarki, ale na więcej prac nie mam mocy. Bałagan mnie przerasta, zakupy nie zrobione, prezentów też w zasadzie nie mam. A najgorsze jest to, że nie wiem za co się zabrać , kiedy i od której strony. Jak sobie pomyślę o tłumach w sklepach, galeriach to natychmiast tracę wenę twórczą. No ale czas płynie nieubłaganie więc mimo niemocy, wracając z pracy kupuję 2 kilogramy kapusty na bigos. Ot wyczyn. Nagle do głowy wpada mi genialna myśl. Plan idealny i doskonały, ujmujący w swej prostocie. Dzwonię do babci:
- Cześć babciu, czy w tym roku można już składać zamówienia na catering świąteczny?- żartuję.
- A co mam zrobić kochana?
- No wiesz babciu, jakbyś tak pierożków mi zrobiła i uszek , i może jeszcze rybkę po grecku bo taką pyszną to tylko ty robisz- podpuszczam nieśmiało.
- Nie ma sprawy, masz zrobione!
Babcia to cudowna instytucja! Jestem uratowana. A co mi tam, próbuję szczęścia dalej i dzwonię do teściowej:
- Cześć synowa, jak samopoczucie?
- A wiesz tak kiepsko się czuję, a tu jeszcze święta przede mną...
- Kochana to może ja coś przygotuję?
Haczyk połknięty! Ale dalej stwarzam pozory, żeby nie spłoszyć ofiary:
- Naprawdę mamo, mogłabyś?
- No przecież to żaden problem. Mów co mam zrobić.
- To wiesz, może ciasto jakieś upieczesz i śledziki przygotujesz bo te w oleju co robisz to są wprost rewelacyjne - staram się nie przegiąć.
- A może jakieś mięsko na święta upiekę?
- Mamo coś tam zrobię przecież- dalej stwarzam pozory
- A będziesz się z mięsem jeszcze certolić. I tak dużo roboty masz z wigilią.
Cudownie. Zatem jest jeszcze mięso. Zaraz zadzwonię do JOT żeby o prezentach pomyślał a Młoda za karę jutro posprząta łazienkę. Muszę tylko jeszcze wymyślić za co ta kara, ale zważając na jej ostatnie wybryki, bez problemu coś znajdę. Nie ma to jak dobrze robotą zarządzić i odpowiednich ludzi na odpowiednie stanowiska przydzielić. Zostaje mi barszczyk- zdaje się ten w kartonie Krakusa całkiem smaczny jest:) Uwielbiam przygotowania do świąt...zwłaszcza te z pozycji sofy i kocyka:)

6 komentarzy:

  1. Hej czytałam z uśmiechem na twarzy bedę poczytywać


    P.S. też lipcówka vel Jaskowa

    OdpowiedzUsuń
  2. No to wszystko załatwione, i tak właśnie lubię. Od wczoraj czytam Twojego bloga i na pewno nie przestanę, chyba że bliźniaki które wkrótce mają się narodzić - jestem w 32ipół tyg. - nie pozwolą mi, ale i tak będę wpadać, bo przed Toba jeszcze cała droga. Ale warto, mam nadzieje, tak zapewniaj mnie na forum edziecko. Ale początki miałam podabne jak ty więc źle nie skończysz :)) Pozdrawiam serdecznie
    Ps. Ile młoda ma lat? bo mój urwisek dopiero 2ipół.

    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha ha ha to juz wiem, co oznaczal telofon z tekstem: taka slaba jestem, moze wlaczysz sie do przygotowan wigilijnych i przywieziesz cos ze soba. Nawet i bym to zrobila ale jadac prawie 1000 km i majac psa w samochodzie trudno jeszcze jakies miesko czy ciasteczko wiezc. Babcia zalatwi sprawe za siebie i za mnie :)) Trzymaj sie cieplo. Ma

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe niezle to sobie wymysliłaś

    Nowi-jka

    OdpowiedzUsuń
  5. To się nazywa profesjonalne zarządzanie.Gratuluje pomysłowości. Wesołych Świat i zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. trójmatka z wrocławiaponiedziałek, 20 grudnia, 2010

    Czytam, jestem fanką Twojego pisania, trzymaj się ciepło, ja w ciązy bliźniaczej robiłam na drutach i czytałam wszystkie zaległe książki, bo potem nie maiłam na nic czasu ;-)))) Bliźniaczki mają już 3 lata, starsza 7.... i jest coraz lepiej ;-) Wesołych Świat ;-)
    trójmatka z wrocławia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)))